Czerwiec 2015 – Lwów – Część I – Droga na Lwów

Czterystu kilometrowy odcinek Chotomów – Lwów nasza Avena pokonuje zazwyczaj w 6 godzin. Wyruszamy o 5 rano, aby ok. 12:00 (bo dochodzi jeszcze godzina wynikająca ze zmiany strefy czasowej) zaparkować pod hotelem „Lviv”. Tym razem postanowiliśmy nie „pędzić” do Lwowa, a przy okazji odwiedzić jeszcze dwa miasta na naszej drodze: Lublin i Żółkiew.

Lublin – obecnie największe miasto na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej. Miasto to, lokowane w 1257 roku przez Bolesława Wstydliwego, słynie przede wszystkim z Unii Lubelskie, unii realnej zawartą tu w roku 1569 pomiędzy Polską a Litwą. Wydarzenie to zostało uwiecznione przez naszego największego malarza, Jana Matejkę, na płótnie „Unia Lubelska”. Obraz ten znajduje się obecnie w muzeum na Zamku w  Lublinie. Zamek ten okryty jest ponurą sławą. W lata 1944 -1956 rosyjscy i rodzimi komuniści więzili tu ok 35 tys. Polaków, którzy przeciwstawiali się sowieckiemu zniewoleniu. Wydano tu ponad 500 wyroków śmierci.

Pierwszy murowany zamek powstał na tym wzgórzu w XIV wieku z fundacji króla Kazimierza Wielkiego. Z dawnego zamku pozostały jedynie kaplica Świętej Trójcy (ze słynnymi freskami fundacji króla Władysława Jagiełły) oraz niemniej słynna wieża zamkowa. Obecny zamek wzniesiony (przebudowany) na początku XIX wieku w stylu angielskiego neogotyku, nie prezentuje się nadzwyczajnie.

Z dziedzińca przed Zamkiem brukowana droga prowadzi do Bramy Grodzkiej, która stanowi część lubelskich murów miejskiej wybudowanych w XIV wieku również przez niezastąpionego Kazimierza III Wielkiego.

Poprzez Bramę Grodzką (tak jak Alicja poprzez lustro) wchodzimy na lubelskie Stare Miasto. Po drugiej stronie lustra, to znaczy bramy….

… tuż za tą bramą (przy ul. Grodzkiej 24) napotykamy pierwszego polonika. Jest to fresk przedstawiający naszego najpłodniejszego pisarza (600 dzieł, w tym 230 powieści) Józefa Ignacego Kraszewskiego (1812-1887).

JIK (jak mawiają o Kraszewskim jego wielbiciele) mieszkał w tej kamienicy w latach 1826-1827, gdy uczęszczał do lubelskiej szkoły wojewódzkiej. Z tym uczęszczaniem coś musiało być nie tak, bo po roku nauki zostaje „karnie” przeniesiony do słynnego gimnazjum z Świsłoczy (obecnie na terenie Białorusi). Świsłockie gimnazjum kończyło, poza Józefem Kraszewskim, wielu sławnych Polaków: Romuald Traugutt, Napoleon Orda, Konstanty Kalinowski. Do dnia dzisiejszego na rynku w Świsłoczy stoi pomnik ostatniego dyktatora Powstania Styczniowego – Romualda Traugutta.

Zmierzając ku dominikańskiej Bazylice Świętego Stanisława Biskupa spotykamy  tablicę pamiątkową. Jest ona poświęcona Kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu (1901-1981)  i znajduje się na kamienicy w której Prymas Tysiąclecia mieszkał w latach 1925-1929 jako student Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Dominikańska Bazylika św. Stanisława Biskupa Męczennika, zwana również Bazyliką Relikwii Krzyża Świętego, została wybudowana w XIV wieku z fundacji króla Kazimierza IV Wielkiego.  Usytuowanie bazyliki uniemożliwia wykonanie zdjęcia jej fasady.

Po opuszczeniu bazyliki, ulicą Jezuicką zmierzamy w stronę lubelskiej Archikatedry. Przechodzimy pod pojezuicką wieżą (zwaną obecnie Wieżą Trynitarską) …

…. opuszczamy lubelskie Stare Miasto – wychodzimy na Plac Katedralny. Lubelska Archikatedra świętych Janów (Chrzciciela i Ewangelisty) została wybudowana w XVI wieku.

Przy wejściu do Archikatedry znajduje się płaskorzeźba poświęcony naszemu Papieżowi.

Wychodząc z katedry zmierzamy ulicą Królewską w stronę Nowego Ratusza. Jest to klasycystyczny budynek wzniesiony na początku  XIX wieku. Ratusz nadal jest siedzibą władz miasta.

Tuż przed ratuszem skręcamy w prawo i poprzez Bramę Krakowską wchodzimy ponownie na Stare Miasto. Brama ta, będąca symbolem Lublina, została wybudowana również w XIV wieku (kiedy Kazimierz Wielki budował lubelskie mury miejskie). Obecnie w bramie znajduje się Muzeum Historii Miasta Lublina.

Za Bramą Krakowską ciągnie się ulica Bramowa, która prowadzi do Rynku Starego Miasta. Na środku rynku znajduje się Stary Ratusz, pełniący w latach I Rzeczypospolitej funkcję Trybunału Głównego Koronnego – najwyższego sądu apelacyjnego Królestwa.  Schody tego trybunału były świadkami śmierci ojca poezji polskiej, Jan Kochanowski  (1530-1584).  Kiedy przyjaciela Jana z Czarnolasu, zabili tureccy rozbójnicy, Jan przyjechał do Lublina dochodzić sprawiedliwości w Trybunale przed królem Stefanem Batorym. Gdy wychodził z Trybunału, padł na schody i wyzionął ducha. W okresie II Rzeczypospolitej przed Trybunałem Koronny znajdował się 5 i pół metrowy monument poświęcony Kochanowskiemu. Schowany przed Niemcami w 1939 nigdy już na pierwotne miejsce nie powrócił. Pomnik ten znajduje się obecnie na skwerze przed Muzeum Literackim im. Józefa Czechowicza. Trwają uzgodnienia na temat powrotu pomnika na pierwotne miejsce.

Na fasadzie Trybunału zastałem dwie tablice. Jedna mówiąca o Trybunale ….

… druga poświęcona ojcu piśmiennictwa  polskiego, Biernatowi z Lublina (1465-1529), znanemu nam z imienia autorowi pierwszej książki wydanej w języku Polskim, „Raju dusznego” (1513).

Naprzeciw frontonu Trybunału zwraca uwagę Kamienica Klonowicza (Rynek 2). Jej fasadę zdobią cztery medaliony poświęcone wybitnym Polkom związanym z Lublinem: Sebastiana Klonowica, Biernata z Lublina, Jana Kochanowskiego zmarłego w Lublinie i Wincentego Pola.

Jeszcze obiad na lubelskim Rynku i poprzez Bramę Grodzką wychodzimy na parking znajdujący się na podzamczu. Wsiadamy na/do naszego wiernego konia/Aveny i w drogę. Poprzez Zamość (który tym razem tylko mijamy) zmierzamy do Żółkwi (miasta które powstało z inspiracji Zamościa).

Żółkiew – miasto założone w końcu XVI wieku przez późniejszego zdobywcę Moskwy, hetmana Stanisława Żółkiewskiego (1547-1620). Żółkiewski pozazdrościł Zamościa swojemu mentorowi i kuzynowi hetmanowi Janowi Zamojskiemu (1542-1605) i nad rzeką Świną na miejscu wsi Winniki wybudował rodowe gniazdo. Miasto, które otrzymało prawa miejskie w 1605 roku zostało wybudowane na planie nieforemnego pięcioboku z Zamkiem, Ratuszem oraz dużym rynkiem, do którego przylegała kolegiata. Dostępu do miasta broniły fosa, wały ziemne, muru oraz cztery bramy: Lwowska, Krakowska, Zwierzyniecka i Żydowska. Do dzisiejszych czasów pozostały dwie: Krakowska (zwana również Glińską) i Zwierzyniecka.  Gdy wielki hetman ginie w 1620 roku pod Cecorą, a jego jedyny syn Jan dostaje się tam do tureckiej niewoli, miasto pozostaje na głowie wdowy Reginy Żółkiewskiej z Herbutów. Ona to wykupuje z tureckiej niewoli syna i zwłoki męża. Syn Jan, okrutnie w bitwie Cecorskiej poraniony, umiera w 1623 roku. Zrozpaczona Regina umiera wkrótce po nim. Żółkiew przechodzi na jedyną córkę hetmana Zofię zamężną z Janem Daniłowiczem. Po Zofii Żółkiew przeszła na jej córkę Teofilę, która poznawszy w znajdującym się po drugiej stronie Lwowa Olesku, tamtejszego dziedzica Jakuba Sobieskiego, wkrótce wyszła za niego. Z mariażu wnuczki Stanisława Żółkiewskiego, Teofili, oraz Jakuba Sobieskiego narodziło się dwóch synów. Starszy Marek, zamordowany przez Bohdana Chmielnickiego w 1652 roku pod Batohem, oraz młodszy – Jan, późniejszy król Polski, zwany przez niewiernych Lwem Lechistanu. Żółkiew była ulubioną rezydencją przeszłego króla, więc zaraz po ślubie osiadł tu ze swoją wybranką – Marysieńką. To dla niej przebudował wybudowany przez pradziada obronny zamek na barokową rezydencję.

      Czołowe skrzydło Zamku wygląda obecnie całkiem nieźle, jednak trzy pozostałe prezentują się tragicznie. Nadzieję budzi fakt, iż na wniosek Polski, Komisja Europejska pożyczyła 2 mln Euro na odbudowę tego Zamku. Mam nadzieję, że będę mógł śledzić postępy  prac na bieżąco.

Bezpośrednio do murów Zamku przylega Ratusz. Został on wybudowany przez Żółkiewskiego, a jego wnuk Jan Sobieski gruntownie go przebudował.

Obecnie największą atrakcją Żółkwi jest Kolegiata św. Wawrzyńca.

Została ona wzniesiona w latach 1606-1618 z fundacji hetmana Stanisława Żółkiewskiego.

Gdy w myśl postanowień jałtańskich Żółkiew, znalazła się po sowieckiej stronie, kolegiata została zamknięta i poddana sowieckiej dewastacji. Po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości została ona przywrócona prawowitym właścicielom i odrestaurowana w latach 1989-2009 przez polskich konserwatorów (głównie studentów z warszawskiej, krakowskiej i toruńskiej ASP).

 

Z zamyśle hetmana kościół ten miał stać się rodzinnym mauzoleum – i tak się stało. W jej podziemiach znajduje się krypta z grobowcem hetmana…

.. oraz z drugi grobowcem z doczesnymi szczątkami jego syna – Jana; żony – Reginy z Herbutów, córki – Zofii Daniłowiczowej, jej syna Stanisława, oraz zięcia Jakuba Sobieskiego.

Przy grobowcu hetmana tablica pamiątkowa fundacji 6 pułku strzelców konnych im. hetmana Stanisława Żółkiewskiego, pułku kawalerii który stacjonował z Żółkwi do roku 1939.

W Kolegiacie, przy wejściu do zakrystii, wmurowano wejście do krypty fundacji króla Jana.

W kościele w prezbiterium znajdują się cztery nagrobki: dwa wcześniejsze, wykonane z czerwonego marmuru, fundacji Zofii Daniłowiczowej – pierwszy dla męża Stanisława i syna Jana, drugi dla niej samej i jej matki Reginy z Herbutów; oraz  dwa późniejsze, wykonane z czarnego marmuru, fundacji Jana Sobieskiego – pierwszy dla ojca Jakuba, drugi dla wuja Stanisława Daniłowicza.

 W kolegiacie znajdowały się cztery potężne obrazy batalistyczne przedstawiające zwycięskie bitwy polskiego oręża:

  • „Bitwa pod Kłuszynem” (1610) – obraz Szymona Buguszewicza z 1620 roku o wymiarach 650  x 550 cm
  • „Bitwa pod Chocimem” (1621) – obraz Andreasa Stecha i Ferdinanda van Kessela o wymiarach 675 x 550 cm
  • „Bitwa pod Wiedniem” (1683) – obraz Marcin Altomonte z 1695 roku o wymiarach 8 x 8 m
  • „Bitwa pod Parkanami ” (1683) – obraz Marcin Altomonte  o wymiarach 8 x 8 m

Obrazy te zostały z Kolegiaty zrabowane przez sowietów w latach czterdziestych XX wieku. W latach 70- tych pojawiły się w Lwowskiej Galerii Sztuki w stanie opłakanym. Po odzyskaniu przez Ukrainę niepodległości, strona polska wystąpiła z propozycją konserwacji i rekonstrukcji tych obrazów. Po kilkuletnich staraniach udało się uzyskać zgodę władz Ukrainy i w latach 2005-2011 dwa obrazy Altomontiego zostały odnowione przez pracownię konserwatorską na warszawskim Zamku Królewskim. Starania o powrót obrazów do Żółkwi zakończyły się niepowodzeniem. Obrazy te obecnie są eksponowane w niewłaściwych warunkach: „Bitwa pod Wiedniem” w Zamku w Olesku, „Bitwa pod Parkanami” w Zamku w Złoczowie. Dwa pozostałe nadal leżą w magazynach Lwowskiej Galerii Sztuki w Olesku i gniją.

Na ścianie Kolegiaty znajdujemy tablicę pamiątkową poświęconą królowi Janowi III Sobieskiemu

W Żółkwi odwiedzamy jeszcze dominikański kościół Wniebowzięcia NMP fundacji matki króla Jana, Teofili Sobieskiej z Daniłowiczów. Pochowała ona w tym kościele i ufundowała nagrobek swojemu starszemu synowi markowi Sobieskiemu, zamordowanemu pod Batohem.

W sąsiedztwie Zespołu Dominikanów znajduje się przedwojenne polskie gimnazjum ….

… z tablicą poświęcona Adamowi Mickiewiczowi na jego fasadzie.

Opuszczamy Żółkiew z pewnym niedosytem, bo czy można w 3 godziny zwiedzić to miasto. Jednak nie mamy więcej czasu, czeka na nas Lwów. Zamierzamy odwiedzać to miasto za każdym razem, gdy będziemy wracać z Lwowa, chociażby po to, aby obserwować postępy przy odbudowie miejscowego zamku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>