Lipiec 2014 – Krzemieniec/Kamieniec/Lwów

Mój trzeci wyjazd na Ukrainę, a pierwszy własnym samochodem, miał miejsce w lipcu 2014. Razem z moją ślubną postanowiliśmy odbyć tam krótkie wakacje. Zaplanowaliśmy dwa noclegi u Słowackiego w Krzemieńcu, kolejne dwa u Wołodyjowskiego w Kamieńcu Podolskim, a dwa ostatnie we Lwowie u Fredry.  Założyliśmy, iż po drodze zwiedzimy jeszcze inne miejscowości, które są znane z naszej historii. Podróż życia, jak na Machu Picchu.

  • 15 VII – Chotomów/Łuck/Dubno/Krzemieniec – 508km
  • 16 VII – Krzemieniec/Poczajów/Olesko/Podhorce/Krzemieniec – 176km
  • 17 VII – Krzemieniec/Wiśniowiec/Zbaraż/Tarnopol/Skała Podolska/ Kamieniec Podolski -224km
  • 18 VII – Kamieniec Podolski/Chocim/Okopy św. Trójcy/Kamieniec Podolski – 64km
  • 19 VII – Kamieniec Podolski/Skałat/Złoczów/Zadwórze/Lwów – 294km
  • 20 VII – Lwów
  • 21 VII – Lwów/Żółkiew/Chotomów – 428km

Dzień 1:

Granicę po raz pierwszy przekraczamy w Dorohusku i całkiem niezłą drogą M07 kierujemy się na Kowel. Kowel mijamy od południa. Mamy zamiar tu wrócić w 2016 na 100-lecie obchodów epopei wołyńskiej Legionów Piłsudskiego. Zmieniamy drogę na M17 i po ok 70 km dojeżdżamy do Łucka – stolicy Województwa Wołyńskiego w II RP. Mamy tu do zwiedzenia dwa obiekty:

Zamek Lubarta – wybudowany w XIV w. przez Lubarta – wuja Jagiełły. Na tym zamku w 1429 książę Witold zorganizował zjazd monarchów europejskich, który przeszedł do historii jako Zjazd Łucki. 

Tu mała dygresja. Jagiełło dostał na chrzcie imię Władysław i przeszedł do historii jako Władysław Jagiełło. Witold dostał na chrzcie imię Aleksander, wiec powinno być chyba Aleksander Witold, jednak nigdy i nigdzie takiego określenie nie spotkałem (no może tylko w na obrazie trockim kościele farnym) . Dla nas więc jest po prostu Witold, dla Litwinów – Witold Wielki. 

Wracając do zjazdu, na zamku łuckim spotkali się m.in. Władysław Jagiełło – król Polski; Zygmunt Luksemburski – cesarz niemiecki, król Węgier i Czech;  Eryk Pomorski – król Danii, Szwecji i Norwegii; wieki książę moskiewski; wielcy mistrzowie zakonów; chanowie; posłowie cesarza bizantyjskiego. Obradowano nad sposobem obrony Europy przed imperium osmańskim. Obrady trwały siedem tygodni. Towarzyszyły im liczne bale, turnieje, polowania.

… a gdzie się oni biedaki tu pomieścili.

Katedra Świętych Apostołów Piotra i Pawła - XVII – wieczny rzymsko-katolicki renesansowy kościół pojezuicki.

Uwagę zwracają asymetryczne wieże, z których jedna jest czworokątna a druga ośmiokątna. W XVII i XVIII w. przy kościele działało Kolegium Jezuickie, które bezpłatnie kształciło rocznie ok. 300 uczniów. 

Jeszcze krótki spacer po łuckim rynku i wsiadamy do samochodu. Dalej jedziemy całkiem przyzwoitą drogą M17 i po 55 km dojeżdżamy do Dubna. A w Dubnie:

Zamek Ostrogskich został wybudowany w XVI w. przez kniazia Konstantego Ostrogskiego. Kilka razy opierał się najazdom tatarskim, jak i kozackim. W XVIII w. przeszedł na własność Lubomirskich. Obecnie znajduje tu się muzeum.

Z Dubnem związanych jest dwóch wspaniałych ludzi: Tadeusz Czacki- twórca Liceum Krzemienieckiego oraz uczeń tej uczelni Antoni Malczewski – zmarły przedwczesnie (w wieku 33 lat) wspaniały poeta. Malczewski jest twórcą pierwszej polskiej powieści poetyckiej „Maria”: „Och, na tym świecie śmierć wszystko zmiecie, robak się lęgnie i w bujnym kwiecie” Dalszą losy „Marii” dopisał Juliusz Słowacki w „Wacławie”. W Dubnie na fasadzie XIX wiecznego łacińskiego kościoła św. Jana Nepomucena umiejscowiona jest tablica pamiątkowa poświęcona Malczewskiemu.

Wyjeżdżamy z |Dubna i tą samą drogą (M17) zmierzamy do naszego dzisiejszego celu – Krzemieńca – rodzinnego miasta Juliusza Słowackiego. Wołyńskie Ateny leżą w odległości 35 km od Dubna. Po 35 km w jarze pośród malowniczych siedmiu wzgórz ukazują nam się Wołyńskie Ateny. To piękne położenie spowodowało, iż w okresie międzywojennym stanowił on, obok Kazimierza nad Wisłą, najpopularniejszą miejscowość wypoczynkową wśród malarzy. W pierwszym dniu pobytu zamierzamy zwiedzić dworek/muzeum Juliusza Słowackiego (moim zdaniem największego polskiego wieszcza) oraz Cmentarz Tunicki, gdzie spoczywa jego Matka.

 

W Krzemieńcu w byłym dworku Słowackich, w którym w latach 1809-1811 mieszkał mały Juliusz, w roku 2004 zostało otwarte Muzeum Juliusza Słowackiego. 

W 1811 roku ojciec Juliusza, Euzebiusz, objął Katedrę Wymowy i Poezji na Uniwersytecie Wileńskim i rodzina Słowackich przeprowadziła się do Wilna. Po śmierci ojca w 1814, Juliusz wraz z matką wracają do Krzemieńca, gdzie mieszkają w domu dziadków Januszewskich. W 1818 roku Salomea po raz drugi wychodzi za mąż również za profesora z Wilna. Powtórnie owdowiała w 1824 i przeniosła się ponownie do Krzemieńca, gdzie w roku 1855 umiera ( 6 lat po śmierci syna). Salomea z Januszewskich Słowacka secundo voto Bécu została pochowana w Krzemieńcu na Cmentarzu Tunickim.

Z szacunku dla Mistrza i Jego Matki sprzątamy grób, zapalamy świeczkę i modlitwą nad grobem kończymy pierwszy dzień naszego pobytu na Wołyniu: „Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie.” 

Dzień 2

Poranek w Krzemieńcu. Najpierw dzwony kościelne, a za chwilę sowiecka pieśń „Wstawaj, strana ogromnaja” z pomnika wdzięczności. W Rzymie występują „gadające pomniki”, ruscy sowieci to przebili – stworzyli grające. Poranna msza w XIX -wiecznym łacińskim kościele św. Stanisława.

W tym kościele znajduje sie pomnik Juliusza Słowackiego ustawiony w 1909 w setną rocznicę urodzin. Twórcą pomnika jest Wacław Szymanowski (ten od Pomnika Chopina w Łazienkach). W dole pomnika cytat z wiersza Mistrza. „Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei”…

…”I przed narodem niosą oświaty kaganiec;/A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,/Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!”

Liceum Krzemienieckie -  zostało założone w roku 1805 przez Tadeusza Czackiego prze współudziale Hugona Kołłątaja. Szkoła powstała w budynkach dawnego Kolegium Jezuickiego. W kompleksie tym znajduje się pojezuicki kościół św. Ignacego Loyoli, w którym w roku 1809 miał miejsce się chrzest Juliusz Słowacki.  Nauka w szkole trwała 10 lat i obejmowała dwa cykle – czteroletnia szkoła niższa (nauka języków, arytmetyki, moralności), oraz sześcioletnia szkoła wyższa (nauka matematyki, logiki, historii, geografii, fizyki i chemii, prawa, przerabiano literaturę). Mogła ona nadawać niższe tytuły naukowe. Przewinęło się przez nią wielu wybitnych pedagogów, w jej murach uczyło się wielu wybitnych Polaków. Po upadku Powstania Listopadowego szkoła została rozwiązana,  kadra oraz aktywa (biblioteka, ogród) posłuży do założenia Uniwersytetu św. Włodzimierza w Kijowie, jednej z pierwszych wyższych uczelni na terenie Rosji.

W 1920 roku Marszałek Józef Piłsudski wznowił działanie liceum, szkoła funkcjonowała do roku 1939.

 

Nasz hotel znajduje się pod Górą Bony. Na tej górze wznoszą się ruiny zamku wybudowanego przez żonę Zygmunta Starego. Zamek został zburzony podczas powstania Chmielnickiego przez Krzywonosa.

Na górę wybieramy się jutro, a teraz ruszamy w trasę na zachód: Poczajów/Podhorce/Olesko.

Ławra Zaśnięcia Matki Bożej w Poczajowie –  obecnie prawosławny klasztor. Pierwotnie był to klasztor unicki w dużej mierze sfinansowany przez Mikołaja Bazylego Potockiego, który przez 26-lat był tu zakonnikiem i tu jest pochowany. Bazyli Potocki należał w I RP do największych  awanturników. Pewnego razu gdy przejeżdżał nieopodal Poczajowa urwało się koło w jego karecie. Za ten stan rzeczy obwinił on swojego woźnicę. Bazyli miał przy sobie dwa nabite pistolety. Skierował pierwszy w stronę woźnicy. Wypalił, a kula nie wyrządziła woźnicy żadnej krzywdy. Drugi strzał zakończył się identycznym skutkiem. Gdy dowiedział się, że woźnica w trakcie zajścia modlił się do cudownej ikony Matki Bożej Poczajowskiej, nawrócił się i został mnichem. Za wsparcie Powstania Listopadowego, klasztor został unickim bazylianom odebrany i przekazany cerkwi prawosławnej.

Zamek Koniecpolskich w Podhorcach - wybudowany w pierwszej połowie XVII wieku przez Wielkiego Hetmana Koronnego Stanisława Koniecpolskiego. Był to jeden z największych hetmanów Rzeczypospolitej, pogromca   szwedzkiego króla Gustawa Adolfa spod Trzciany (1629). Obecnie zamek jest zaniedbany. Ciekawostką jest fakt, że w latach 1973-4 w jego murach Hoffman kręcił sceny do filmu Potop. Zamek ten „symulował” Zamek Radziwiłłów w Kiejdanach.

Zamek Sobieskich w Olesku – zamek wybudowany w XVI wieku. Należał do babki Jana Sobieskiego. Tutaj urodził się nasz wielki król, pogromca Turków spod Wiednia. Miało to miejsce 17 sierpnia 1629 roku. Teofila z domu Daniłowicz, będąc brzemienną przyjechała w odwiedziny do swojej matki. W trakcie nocy szalała burza, a zamek został napadnięty przez Tatarów. W wyniku tych zdarzeń Teofila dostała bóli porodowych i tak powiła Jana. Przyszły król narodził się wśród piorunów i tatarskich okrzyków: Ała! Ała!. Gdyby Tatarzy wiedzieli, że właśnie w tym zamku narodził się ich pogromca spod Podhajców… Obecnie w zamku znajduje się Muzeum – filia Lwowskiej Galerii Sztuki.

Powrót do Krzemieńca. Wieczór. Na zboczu Góry Wołowicy znajduje się Cmentarz Polski. W roku 1991 wzniesiono tu pomnik ku czci 35 profesorów Liceum Krzemienieckiego zamordowanych przez Niemców w lipcu 1941 roku. Pod pomnikiem złożono szczątki profesorów ekshumowanych z Góry Krzyżowej – miejsca kaźni.

Na szczycie góry znajduje się Mogiła Nieznanego Żołnierza. Jest to grób z lat trzydziestych, w którym złożono szczątki nieznanych polskich żołnierzy poległych w latach 1915-1921 w okolicy Krzemieńca. Mogiła była zaniedbana, więc z Bożeną przystąpiliśmy do jej porządkowania. Najsampierw wyrwaliśmy chwasty, później posadziliśmy znalezione na cmentarzu bluszcze oraz przylaszczki. Mamy nadzieję, że się przyjęły. Planujemy ponownie być w roku 2015 w Krzemieńcu, aby to sprawdzić.

Dzień 3

Ponowne przebudzenie w Krzemieńcu. Za oknem dzwony, a tuż po nich „Wstawaj, strana ogromnaja” – „Dzień Świstaka”?  Na ostatni dzień dzień pobytu w zaplanowaliśmy wjazd na Górę Bony, tej Bony.

I to był ostatni punkt z programu naszego pobytu w Krzemieńcu. Opuszczamy miasto rodzinne Juliusza Słowackiego z mocnym postanowieniem, że za rok musimy tu powrócić i zobaczyć jak wygląda uporządkowana przez nas Mogiła Nieznanego Żołnierza.

Zmierzając do Kamieńca Podolskiego kierujemy się na południe drogą M19. Po drodze zamierzamy odwiedzić Wiśniowiec i Zbaraż, skąd w roku 1849 przez kozacko-tatarskie oblężenie przebił się po pomoc do króla Polskiego porucznik chorągwi pancernej nijaki Jan Skrzetuski ( a może Mikołaj).

Pałac Wiśniowieckich i Mniszchów w Wiśniowcu - jedna z najpiękniejszych rezydencji magnackich na Wołyniu wzniesiona w 1720 w stylu barokowym przez Michała Seweryna Wiśniowieckiego. Wkrótce potem pałac przeszedł na własność rodu Mniszków z którego wywodziła się caryca Maryna Mniszchówna, żona Dymitra Samozwańca. Zamek został obrabowany i doszczętnie zniszczony przez sowietów w latach 1920 oraz 1939. Odbudowany w  latach 50-tych. Obecnie mieści się tu szkoła, a w holu głównym znajduje się ekspozycja obrazów zrabowanych z polskich rezydencji magnackich. Zwracają uwagę dwa obrazy koronacyjne carycy Maryli.

Kościół śś. Antoniego i Jerzego w Zbarażu –  bernardyński kościół i klasztor z I połowy XVIII w.

Zamek Wiśniowieckich w Zbarażu - wybudowany na początku XVII wieku przez braci Zbarskich i wkrótce przeszedł w posiadania kniazia Jaremy Wiśniowieckiego. To tutaj w 1649 podczas powstania chmielnickiego Jarema ze swoimi wojskami skutecznie przeciwstawił się kozacko-tatarskiemu oblężeniu. To stąd towarzysz hetmański Mikołaj Skrzetuski, przebijając się przez oblężenie zaniósł posłanie do króla Jana Kazimierza, który natychmiast ruszył z odsieczą. Oblężenie to wiernie opisał  w powieści „Ogniem i mieczem” Henryk Sienkiewicz, z tym, że u Sienkiewicza Skrzetuski miał na imię Jan.

Zostawiamy szczęk mieczy bitwy pod Zbarażem za sobą. Po jakimś czasie mijamy Tarnopol i Skałę Podolską i poprzez Most Turecki wjeżdżamy do Kamieńca Podolskiego – miasta zwanego „Przedmurzem chrześcijaństwa” lub  ”Bramą do Rzeczpospolitej”. Miasto położone jet na wyspie w naturalnym zakolu rzeki Smotrycz.  Jedyny dostęp do miasta od zachodu był broniony przez potężną twierdzę osadzoną na naturalnej skale.

Do czasu wynalezienie dział dalekonośnych (druga połowa XVII w) było ono praktyczne nie do zdobycia. W Kamieńcu zamieszkaliśmy u Sióstr Urszulanek, tuż przy samej Katedrze mając z okna piękny widok na Twierdzę via Smotrycz. Pierwsze kroki skierowaliśmy ku kamienieckiej Katedrze.

Katedra św. Apostołów Piotra i Pawła - została wybudowana w XVI wieku w stylu renesansowym. W latach 1672-1699 podczas okupacji tureckiej zamieniona na meczet. W tym czasie do katedry dobudowano minaret, z którego to muezin wzywał „wiernych” trzy razy dziennie do modłów. Podpisując Pokój Karłowicki zapewniono Tuków, że minaret nie będzie wyburzony i tak się stało – my Polacy zazwyczaj dotrzymujemy obietnic, więc na szczycie minaretu w 1756 ustawiono 4,5 metrową figurę Matki Boskiej. W podziemiach katedry pochowany jest „Hektor kamieniecki” pułkownik Jerzy Michał Wołodyjowski. Przed katedrą stoi pomnik poświęcony dowódcy bohaterskiej obrony twierdzy przed Turkami w 1672 roku.

Tytułowy bohater powieści Henryka Sienkiewicza „Pan Wołodyjowski” był postacią autentyczną (jak większość bohaterów trylogii). Jerzy Michał Wołodyjowski urodził się w 1620 roku w Makowie na Podolu (kilkanaście km od Kamieńca). Był stolnikiem przemyskim, pułkownikiem kawalerii u hetmana Jan Sobieskiego, zagończykiem. W 1671 został komendantem stanicy w Chreptiowie. W 1672 był dowódcą obrony jednego z odcinków Twierdzy Kamienieckiej. Zginął już po kapitulacji, w wyniku wybuchu prochu pod Basztą Czarną, gdy oficer artylerii Hejkling (u Sienkiewicza – Ketling) nie mogąc pogodzić się z kapitulacją, podłożył ogień pod znajdujące się tam beczki z prochem.

Wracając wieczorem ze spaceru po Kamieńcu spoglądamy w kierunku twierdzy – Disneyland ?

Dzień 4

W trakcie porannej mszy świętej w Katedrze biskup kamieniecki Leon Dubrawski poinformował, iż nad Ukrainą został zestrzelony malezyjski Boeing 777 z 300 osobami na pokładzie.  Znów „Zielone ludziki”?

Na dzisiejszy poranek zaplanowaliśmy podróż do dwóch miejsc, tureckiej twierdzy w Chocimie i do Okopów Świętej Trójcy.

Twierdza Chocimska - mołdawska twierdza położona nad pięknym modry Dniestrem (po multańskiej stronie). W historii Polski zasłynęła z dwóch zwycięskich bitew oręża polskiego: W 1621 roku hetman Jan Karol Chodkiewicz, przy wsparciu wojsk kozackich Piotra Sahajdacznego, pokonał tu armię turecką sułtana Osmana II, a w 1673 roku hetman Jan Sobieski pokonał  wojska tureckie Husejna Paszy.

Okopy Świętej Trójcy - twierdza bastionowa wybudowana z rozkazu hetmana Jana Sobieskiego w widłach Dniestru i Zbrucza po utracie Kamieńca Podolskiego. Po odzyskaniu kamienieckiej twierdzy straciła znaczenie i podupadła. Dni świetności przeżyła jeszcze w trakcie Konfederacji Barskiej. W 1772 roku w ruinach tej twierdzy przed Rosjanami bronił się Kazimierz Pułaski. Scenę obrony Okopów przed Rosjanami w trakcie Konfederacji Barskiej uwiecznił Zygmunt Krasiński w swoim dramacie „Nieboska komedia”. Pomimo klęski konfederatów dramat ten kończy się znamiennym „Galilaee, vicisti” („Galilejczyku zwyciężyłeś”). Obecnie na terenie Okopów znajdują się dwie bramy (Lwowska i Kamieniecka) oraz odnowiony Kościół Świętej Trójcy.

Wracamy do Kamieńca Podolskiego – resztę dnia zamierzamy poświęcić Twierdzy

Twierdza w Kamieńcu Podolskim – została wybudowana w drugiej połowie XIV wieku i stopniowo byłą rozbudowywana przez poszczególnych władców Rzeczypospolitej. Przez wiele lat stanowiła pierwszy bastion chrześcijaństwa na styku z islamem. Położona na litej skale praktycznie byłą nie do zdobycia. Podobno po cecorskiej klęsce sułtan Osman  II przybył ze swoją armią pod Kamieniec. Dłuższy czas przyglądał się Twierdzy, gdy w końcu zapytał: „Kto budował ten Zamek?”. „Podobno sam Bóg” – usłyszał w odpowiedzi. ” To niech i sam Bóg go zdobywa” – odrzekł sułtan i zawrócił swoje wojska.

Czy jest w Europie piękniej położone miasto? Czy jest w Europie wspanialsza  Twierdza? Chyba nie.

W Twierdzy jakiś orzeł chciał porwać moja żonę.

Jutro opuszczamy Kamieniec, więc jeszcze ostatni spacer po mieście. Rynek polski, rynek ruski, rynek ormiański, brama lacka, brama ruska, czynny kościół dominikanów św. Michała.

Na dłuższy czas zatrzymujemy się przy Baszcie Batorego, na której jest inskrypcja wspominająca wspaniałego króla.

Dzień  5

Żegnamy Siostry Urszulanki – wspaniałe miejsce, wspaniałe śniadania i kierujemy się w stronę Lwowa.  Po drodze zamierzamy obejrzeć odrestaurowany Zamek Wichrowskich w Skałacie, Zamek Sobieskich w Złoczowie, oraz Zadwórze – „Polskie Termopile” .

Skalat – Zamek Wichrowskich.

Zamek Sobieskich w Złoczowie –  zamek i pałac zostały wybudowane przez Jakuba Sobieskiego, ojca króla Jana, w pierwszej połowie XVII wieku. Przez długi czas był własnością króla i jego dzieci. Obecnie mieści się tu muzeum.

Zadwórze „Polskie Termopile” - tutaj 17 sierpnia 1920 roku 330 polskich żołnierzy (tak jak 300 Spartan pod Termopilami) pod dowództwem kpt. Bolesława Zajączkowskiego (polskiego Leonidasa) przez cały dzień powstrzymywało pochód Armii Konnej Budionnego. Do dzisiaj stawiane  jest  pytanie, czy całodzienne powstrzymania Budionnego pod Lwowem nie przyczyniło się do zwycięskiej kontrofensywy Piłsudskiego znad Wieprza.

Bolszewicy rozwścieczeni oporem Polaków, masakrowali i bezszcześcili zwłoki poległych. Z 318 poległych żołnierzy zdołano zidentyfikować tylko 106. Na Cmentarzu Orląt w Lwowie jest kwatera poświęcona bohaterom z Zadwórza. Aleksander Szumański w wierszu „Zadwórze Polskie Termopile” pisał: …”Szablami posiekani/Młodzi Obrońcy Lwowa/Co życie miel za nic/Bóg ich w dzielności zachował//Trzysta trzydzieści ciałek/Legło w przedpolu przedmurza/Powstały Termopile/I nie oddali Zadwórza…

Z Zadwórza już niedaleko do Lwowa. Lokujemy się w Hotelu „Lviv” w pobliżu Teatru Wielkiego.

Jutro po raz kolejny wyjdziemy na Lwów – najpiękniejsze polskie miasto na wschodzie.

Dzień 6

Cały dzień poświęcamy na spacer po Lwowie. Tradycyjne obejmuje od trzy lwowskie katedry (łacińską, unicką i ormiańską), trzy głównie kościoły (jezuicki, bernardyński, dominikański), dwie uczelnie (Uniwersytet Jana Kazimierza, Politechnika Lwowska) i trzy muzea (Muzeum Historyczne w Kamienicy Królewskiej, Pałac Potockich oraz Lwowską Galerię Sztuki). Katedra oraz trzy kościoły opiszę (tak naprawdę to już to zrobiłem) we wpisie Listopad 2014, w tym odcinku zatrzymamy się tylko na niektórych szczegółach.

Spacerując Wałami Hetmańskimi od Teatru Miejskiego (Opery) w kierunku Pomnika Adama Mickiewicza, natrafiliśmy na grupę zakonnic modlących się pod figurą Matki Bożej. Figura ta jest integralną częścią fontanny i znajdowała się tutaj od 1860 roku. Po zajęciu Lwowa, dla ruskich sowieckich obecność figury w przestrzeni publicznej była niedopuszczalna, wiec została ona usunięta. W roku 1996, dzięki ofiarności mieszkańców Lwowa, figura (jej kopia) powróciła na Swoje dawne miejsce na Placu Mariackim.

Pomnik Adama Mickiewicza również został szerzej opisany w Listopad 2014. W tym miejscu prezentuje umieszczony na postumencie herb Rzeczypospolitej Obojga Narodów, choć bliższy mojemu sercu jest herb Rzeczypospolitej Trojga Narodów, gdzie obok polskiego Orła i litewskiej Pogoni występuje również rusiński Archanioł Michał.

W dominikańskim Kościele Bożego Ciała znajduje się Epitafium Artura Grottgera z roku 1880 dłuta Walerego Gadomskiego.

Pałac Potockich - w odrestaurowanym  noerenesansowym pałacu, wzniesionym w 1890 roku przez Alfreda Józefa Potockiego, mieści się obecnie detaszowany oddział Lwowskiej Galerii Sztuki. Przemierzyliśmy z moją żona wszystkie dostępne sale, jednak nie namierzyliśmy nic wartego uwagi. Mogło to wynikać z naszej ignorancji w dziedzinie malarstwa. Zamierzamy jednak tu wrócić i postaramy się poprawić.

Lwowska Galeria Sztuki – w przeciwieństwie do pinakoteki w Pałacu Potockich zbiór obrazów znajdujących się w głównej siedzibie Lwowskiej Galerii Sztuki przerósł nasze oczekiwania. Poniżej skrótowo przedstawiam tylko najważniejsze napotkane tam arcydzieła polskiego malarstwa. W tym roku zamierzam się tam pojawić ze statywem, żeby na forum umieścić fotoreportaż z tej galerii.

  • Jan Matejko – „Dzieci artysty”,  „Widok na Bebec koło Konstantynopola”
  • Artur Grottger – „Spotkanie Jana III Sobieskiego z Cesarzem Leopoldem”, „Rekonesans”, „Nokturn”
  • Henryk Siemiradzki – „U źródła”, „Chrystus i Samarytanka”
  • Aleksander Orłowski (o którym wspomina Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu”) – „Ułan na koniu”
  • Józef Brandt – „Pożegnanie”, „Modlitwa na Stepie”
  • Jacek Malczewski - „Autoportret”, „Autoportret z Muza”, „Eole”

… poza wyżej wymienionych w galerii znajdują się obrazy niemniej słynnych: Henryk Rodakowski, Juliusz i Wojciech Kossakowie, Aleksander Gierymski, Leon Wyczółkowski, Stanisław Wyspiański i wielu, wielu innych.

Uniwersytet Jana Kazimierza  – założony przez króla Jana Kazimierza w 1661 jako Akademia Lwowska. Była to trzecia w kolejności akademia (po Wileńskiej i Zamojskiej) która powstała na wschód od Krakowa i na zachód od Salamanki.

Przejściem obok ogrodzenia Politechniki Lwowskiej, której absolwentem był m.in. gen. Władysław Sikorski, kończymy naszą wyciekę po Lwowie. Jutro planujemy odwiedzić jeszcze Cmentarz Łyczakowski, Cmentarz Orląt Lwowskich i poprzez Żółkiew do domu.

Dzień 7

Szersze sprawozdanie ze spaceru po Cmentarzu Łyczakowskim oraz Cmentarzu Orląt Lwowskich przedstawiłem we wpisie Listopad 2014. W tym odcinku ograniczę się do rzeczy, których tam nie ująłem (poza kilkoma wyjątkami). Do takich wyjątków muszę zaliczyć Konstantego Juliusza Ordona (1810-1887), który miał „pecha”, że nie poległ w obronie reduty jak to opisał Mickiewicz.

Gdy pojawiał się na „salonach”, budził ogólną konsternację i nikt poważny nie chciał z nim rozmawiać. Skoro Mickiewicz napisał, że poległo, to poległ.   

Cmentarz Obrońców Lwowa (Orląt Lwowskich) - miejsce pochówku prawie 3000 uczestników walk o polskość Lwowa i Małopolski Wschodniej. Najpiękniejsza polska nekropolia. W roku 1971 na zamknięty od 1945 roku cmentarz wjechały sowieckie czołgi i rozpoczęła się masakra. Nagrobki i pomniki zostały zrównane z ziemią. W roku 1989 firma Energopol przystąpiła do odbudowy cmentarza, który został oficjalnie ponownie otwarty w 2005 roku.

Z tego miejsca Nieznany Żołnierz „udał się” na miejsce „wiecznej warty” pod arkady Pałacu Saskiego w Warszawie (dzisiejszy Grób Nieznanego Żołnierza).

Pomnik Lotników Amerykańskich – w latach 1919-1920 przybyło do Polski 17 amerykańskich lotników, aby wspomóc nas w walce z ruskim najazdem. Piloci ci utworzyli 7 Eskadrę Myśliwską im. Tadeusza Kościuszki (protoplastkę słynnego Dywizjonu 303  znanego z Bitwy o Anglię). Trzech z nich na zawsze tu pozostało.

Ostatnia modlitwa nad grobami: „Spij kolego w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie”. 

Opuszczamy Lwów i zmierzamy do polskiej granicy. Po drodze chcemy jeszcze odwiedzić Żółkiew – miasto założone przez hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego (1547-1620), pogromcy Moskali spod Kłuszyna (1610) i zdobywcy Moskwy. Zakładając to miasto Żółkiewski wzorował się na Zamościu, stworzonym od podstaw przez jego mentora Jana Zamojskiego. Hetman poległ w klęsce Cecorskiej (1620) i został pochowany w miejscowej Kolegiacie św. Wawrzyńca.

Tym razem do kolegiaty nie weszliśmy (była zamknięta). Zwiedzaliśmy ją wraz z kryptą Żółkiewskich (bo spoczywa w niej również syn Hetmana – Jan) kilka lat temu. Po drugiej stronie placu stoi renesansowo-barokowy pałac.

W wyniku powiązań rodzinnych (wnuczka hetmana Żółkiewskiego zostaje żoną Jakuba Sobieskiego, ojca przyszłego króla) Żółkiew staje się „gniazdem” rodzinnym Sobieskich. W żółkiewskim dominikańskim kościele Wniebowzięcia NMP pochowany jest rodzony brat króla Marek Sobieski, zamordowany przez Kozaków w 1652 roku po przegranej bitwie pod Batohem.

Powyżej dominikański kościół Wniebowzięcia NMP, poniżej nagrobek Marka Sobieskiego (1628-1652)

Z Żółkwi mamy 30 km do przejścia granicznego w Hrebennem. Z Hrebennego mamy 60 km do Komarowa. To tutaj 31 sierpnia 1920 roku odbyła się największa w XX wieku bitwa kawaleryjska. Pierwsza Polska Dywizja Jazdy pod dowództwem płk. Juliusza Rómmla rozgromiła Armię Konną Budionnego. Po tej bitwie Armia Konna, która była znany z wymordowania 600 rannych polskich żołnierzy oraz całego personelu szpitala w Berdyczowie oraz  wymordowania jeńców spod Zadwórza – przestała istnieć.

Powyżej kopiec chwały polskiej kawalerii na miejscu Bitwy pod Komarowem. Poniżej mogiła poległych ułanów.

Co roku w tym miejscu, w rocznicę tej bitwy (31 sierpnia) odbywa się jej rekonstrukcja.

Obowiązkowe lektury kresowe:

  1. Ryszard Jan Czarnowski „Krzemieniec” – Rytm 2014
  2. Ryszard Przybylski „Krzemieniec” – Sic 2010
  3. Jan Przybył „Kamieniec Podolski. Bastion na styku cywilizacji” - Thesaurus 2007
  4. Renata Król-Mazur „Miasto trzech nacji. Studia z dziejów Kamieńca Podolskiego w XVIII wieku” – Avalon 2008
  5. Zbigniew Bania/Marta Wiraszka „Kamieniec Podolski. Miasto – legenda” – Neritom 2001
  6. Witold Szolginia „Tamten Lwów. Tom 1. Oblicze miasta” – Wysoki Zamek 2011
  7. Witold Szolginia „Tamten Lwów. Tom 2. Ulice i place” – Wysoki Zamek 2011
  8. Witold Szolginia „Tamten Lwów. Tom 3. Świątynie,gmachy, pomniki” – Wysoki Zamek 2012
  9. Witold Szolginia „Tamten Lwów. Tom 4. My lwowianie” – Wysoki Zamek 2014
3 comments on “Lipiec 2014 – Krzemieniec/Kamieniec/Lwów
  1. Dziękuję za bardzo ciekawą podróż,przyznam,że nigdy nie byłam w tamtych stronach,ale po przeczytaniu i obejrzeniu zdjęć nabrałam ochoty na wyjazd.Pisałam pracę magisterską na temat Liceum Krzemienieckiego,20 lat temu.Podróż sentymentalna,kto wie? Może w przyszłym roku?…
    Beata

    • W tym roku ponownie byłem w Krzemieńcu. Jestem zauroczony tym miejscem. Zapraszam do zapoznania się z moim najnowszym wpisem z 5 sierpnia.
      Pozdrawiam: Wojtek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>